Mieszkaniowe podsumowanie października 2019
Poszukiwanie mieszkania w małym mieście to temat na osobny post, a może nawet i książkę - komediodramat. Na szczęście mieszkanie już jest, teraz muszę pozałatwiać wszelkie formalności.
Jeden - po długich poszukiwaniach mieszkanie się znalazło. Nie jest idealne pod moje potrzeby, ale jest. Trzy pokoje w bloku z wielkiej płyty. Do generalnego remontu.
Dwa - została dogadana cena zakupu nieruchomości. Wszystkie rady jakie można znaleźć w internecie dotyczące negocjacji ceny okazały się zupełnie nieprzydatne. Każda miejscowość ma swój specyficzny rynek mieszkaniowy, a małe miasto na wschodzie Polski to ma ten rynek zupełnie specyficzny. Mocno specyficzny. Kiedyś o tym napiszę.
Trzy - została podpisana umowa przedwstępna z obecnym właścicielem mieszkania. Wzór umowy zaczerpnięty z internetu, treść dograna mailowo. Wraz z podpisaniem umowy przelałam właścicielowi mieszkania kwotę około 10% wartości nieruchomości.
Cztery - zaraz po podpisaniu umowy wystąpiłam o kredyt hipoteczny. Mieszkanie w połowie będzie finansowane właśnie z kredytu. Po przejrzeniu i przeanalizowaniu oferty kilku banków najbardziej korzystny dla mnie okazał się bank ING i tam zostały złożone wszystkie papiery.
Pięć - zostały zrobione oględziny rzeczoznawcy majątkowego. Nie skorzystałam z opcji rzeczoznawcy bankowego, ale znalazłam takiego na wolnym rynku. W tym momecie czekam na operat, który ma być na początku listopada.
W październiku poniosłam koszty:
1. dokumenty i mapki ze starostwa powiatowego - około 73zł
2. rzeczoznawca majątkowy 400zł
razem 473zł
I tak zakończył się miesiąc. W planach na najbliższy czas czekanie. Czekanie na operat, czekanie na decyzję banku dotyczącą kredytu hipotecznego, czekanie na wyprowadzkę osób obecnie wynajmujących to mieszkanie.
Postaram się, aby wszystko spisywać w miarę na bieżąco.
pozdrawiam
ryjek
Jakie były moje pierwsze kroki związane z zakupem mieszkania?
Październik 2019:
Jeden - po długich poszukiwaniach mieszkanie się znalazło. Nie jest idealne pod moje potrzeby, ale jest. Trzy pokoje w bloku z wielkiej płyty. Do generalnego remontu.
Dwa - została dogadana cena zakupu nieruchomości. Wszystkie rady jakie można znaleźć w internecie dotyczące negocjacji ceny okazały się zupełnie nieprzydatne. Każda miejscowość ma swój specyficzny rynek mieszkaniowy, a małe miasto na wschodzie Polski to ma ten rynek zupełnie specyficzny. Mocno specyficzny. Kiedyś o tym napiszę.
Trzy - została podpisana umowa przedwstępna z obecnym właścicielem mieszkania. Wzór umowy zaczerpnięty z internetu, treść dograna mailowo. Wraz z podpisaniem umowy przelałam właścicielowi mieszkania kwotę około 10% wartości nieruchomości.
Cztery - zaraz po podpisaniu umowy wystąpiłam o kredyt hipoteczny. Mieszkanie w połowie będzie finansowane właśnie z kredytu. Po przejrzeniu i przeanalizowaniu oferty kilku banków najbardziej korzystny dla mnie okazał się bank ING i tam zostały złożone wszystkie papiery.
Pięć - zostały zrobione oględziny rzeczoznawcy majątkowego. Nie skorzystałam z opcji rzeczoznawcy bankowego, ale znalazłam takiego na wolnym rynku. W tym momecie czekam na operat, który ma być na początku listopada.
Ile to wszystko kosztuje, poza samą ceną mieszkania?
W październiku poniosłam koszty:
1. dokumenty i mapki ze starostwa powiatowego - około 73zł
2. rzeczoznawca majątkowy 400zł
razem 473zł
I tak zakończył się miesiąc. W planach na najbliższy czas czekanie. Czekanie na operat, czekanie na decyzję banku dotyczącą kredytu hipotecznego, czekanie na wyprowadzkę osób obecnie wynajmujących to mieszkanie.
Postaram się, aby wszystko spisywać w miarę na bieżąco.
pozdrawiam
ryjek
Komentarze
Prześlij komentarz